
„Z tym trzeba się po prostu pogodzić i nauczyć żyć” – to zdanie, które pacjenci zmagający się z szumami usznymi słyszą w gabinetach lekarskich zdecydowanie zbyt często. Piszczenie, dzwonienie, szelest, szum morza czy pulsujący stukot w głowie to dla wielu osób codzienny koszmar, który utrudnia zasypianie, niszczy koncentrację i odbiera radość życia.
Jeśli po wielu próbach poszukiwania pomocy usłyszałeś, że na Twoje dolegliwości „nic się nie da zrobić”, ten artykuł jest dla Ciebie. Jako laryngolodzy stanowczo sprzeciwiamy się takiemu podejściu. To prawda, że nie istnieje jedna „magiczna pigułka” na szumy uszne, ale dzisiejsza medycyna oferuje szereg skutecznych terapii, które potrafią całkowicie wyciszyć problem lub sprawić, że przestanie on wpływać na Twoje życie.
Czas obalić największy mit laryngologii i przyjrzeć się nowoczesnym metodom leczenia.
Szumy uszne to nie choroba. To sygnał alarmowy
Pierwszym i najważniejszym krokiem do wyjścia z błędnego koła bezradności jest zrozumienie natury problemu. Szumy uszne nie są chorobą samą w sobie. Są jedynie objawem – sygnałem alarmowym wysyłanym przez Twój organizm, informującym, że na którymś etapie drogi słuchowej (lub w narządach sąsiadujących) doszło do usterki.
Zanim spiszemy problem na straty, musimy przeprowadzić wnikliwe „śledztwo”. Przyczyny szumów usznych bywają bowiem prozaiczne i bardzo łatwe do wyeliminowania:
-
Czop woskowinowy: Czasami potężny szum w uchu to po prostu wynik nagromadzenia twardej woskowiny, która uciska błonę bębenkową. Jej płukanie w gabinecie przynosi natychmiastową ulgę.
-
Płyn w jamie bębenkowej lub infekcje: Stan zapalny ucha środkowego potrafi wywołać wyraźne dzwonienie i uczucie przelewania.
-
Problemy z kręgosłupem szyjnym i stawem skroniowo-żuchwowym: Napięcia mięśniowe, wady zgryzu czy nocne zgrzytanie zębami (bruksizm) mogą generować szumy (tzw. szumy somatosensoryczne). Wtedy lekarstwem nie jest tabletka, ale wizyta u dobrego fizjoterapeuty lub stomatologa.
-
Nadciśnienie tętnicze i zaburzenia krążenia: Szum pulsujący w rytm bicia serca to domena problemów kardiologicznych i naczyniowych.
Co jednak w sytuacji, gdy powyższe przyczyny zostały wykluczone, a badania takie jak audiometria wskazują na uszkodzenie komórek słuchowych w uchu wewnętrznym, na przykład po urazie akustycznym lub z racji wieku? Tu właśnie do gry wkraczają nowoczesne terapie.
Dlaczego słyszysz szum? Rola Twojego mózgu
Gdy komórki słuchowe w ślimaku ulegają uszkodzeniu, przestają wysyłać do mózgu odpowiednią ilość impulsów nerwowych. Mózg ludzki nienawidzi jednak „pustki”. Próbując zrekompensować sobie brak bodźców z zewnątrz, zaczyna podkręcać swoją czułość. Generuje własną, sztuczną aktywność elektryczną, którą Ty odbierasz jako uciążliwy pisk lub szum.
Problem potęguje stres. Kiedy słyszysz szum, denerwujesz się. Układ limbiczny (odpowiedzialny za emocje) klasyfikuje ten dźwięk jako zagrożenie. Twój mózg zaczyna się na nim obsesyjnie skupiać, przez co wydaje Ci się on jeszcze głośniejszy. To błędne koło, które na szczęście można przerwać za pomocą metody TRT.
Terapia TRT (Tinnitus Retraining Therapy) – naucz swój mózg ignorować hałas
Terapia TRT (Terapia Habituacyjna) to obecnie jeden z najskuteczniejszych, uznanych na całym świecie standardów postępowania w przypadku przewlekłych szumów usznych. Jej autorem jest wybitny naukowiec, prof. Paweł Jastreboff.
Opiera się ona na naturalnym mechanizmie zwanym habituacją. Wyobraź sobie, że zakładasz na rękę nowy zegarek. Przez pierwsze minuty wyraźnie czujesz jego ciężar na nadgarstku. Jednak po godzinie Twój mózg uznaje, że jest to bodziec neutralny, niegroźny i całkowicie go ignoruje – przestajesz czuć zegarek. TRT ma na celu doprowadzenie do tego samego w przypadku szumów usznych.
Terapia TRT składa się z dwóch nierozerwalnych filarów:
-
Terapia dźwiękiem: Wymaga zastosowania niewielkich urządzeń (generatorów szumu szerokopasmowego), które pacjent nosi za uchem. Generują one bardzo cichy, przyjemny i relaksujący dźwięk (przypominający np. szum padającego deszczu), który miesza się z Twoim własnym szumem usznym. Cel? Zmniejszenie kontrastu między ciszą a Twoim piskiem w głowie. Mózgowi łatwiej jest zignorować dźwięk, który nie wybija się na tle całkowitej ciszy.
-
Poradnictwo psychologiczne i edukacja: Rozmowy z terapeutą mające na celu odczarowanie lęku przed szumami, naukę relaksacji i zmianę negatywnego nastawienia. Mózg musi zrozumieć, że szum nie jest wrogiem.
Proces habituacji to trening, który trwa zazwyczaj od 12 do 18 miesięcy, ale u większości pacjentów przynosi spektakularne rezultaty – szumy stają się ciche, obojętne i przestają przeszkadzać w codziennym życiu.
Aparaty słuchowe – dwojakie działanie
Bardzo często szumom usznym towarzyszy niedosłuch (nawet ten, z którego nie zdajesz sobie jeszcze sprawy). W takich przypadkach doskonałym narzędziem terapeutycznym są odpowiednio dobrane aparaty słuchowe.
Wzmacniając dźwięki otoczenia, których od dawna nie słyszałeś, aparat dostarcza Twojemu mózgowi brakujących bodźców. Dzięki temu mózg przestaje „produkować” własny hałas, a Twoje szumy uszne naturalnie cichną lub całkowicie znikają zaraz po założeniu urządzenia na ucho.
Czas odzyskać ciszę
Mit o tym, że z szumami usznymi trzeba nauczyć się żyć, wyrządził pacjentom ogromną krzywdę, skazując wielu z nich na niepotrzebne cierpienie. Obecnie dysponujemy zaawansowaną diagnostyką, fizjoterapią stomatologiczną, aparatami słuchowymi oraz treningami habituacyjnymi TRT. Wymaga to czasu, cierpliwości i współpracy z dobrym zespołem medycznym, ale pozwala odzyskać jakość życia.
Jeśli szumy uszne spędzają Ci sen z powiek, nie poddawaj się. Umów się na kompleksową konsultację laryngologiczną i audiologiczną w CM Promed w Krakowie. Znajdziemy przyczynę Twojego problemu i dobierzemy terapię, która pomoże Ci odzyskać spokój.